W poszukiwaniu prawdziwego ciała – Wielkie Pytania

Najlepsze kredyty i pożyczki dla zadłużonych. Bez weryfikacji w BIK, KRD, także z komornikiem. Nawet do 200 000 zł, spłata w miesięcznych ratach. Pożyczka pozabankowa dla każdego bez BIK, w tym dla zadłużonych. Każda osoba, która skorzystała z oferty banku, wie jakie koszta za sobą niesie kredyt. kredyt dla zadłużonych online JPożyczki dla zadłużonych bez zdolności kredytowej - znajdź szybko i darmowo. Całkowicie przez internet, niezobowiązująco, bez BIK. eśli zatem zastanawiasz się, czy istnieją szybkie pożyczki dla zadłużonych online, odpowiadamy – jak najbardziej! Gdzie ich szukać? Dla klientów, którym nie udało się uzyskać kredyt w banku, lub firmie z powodu niekorzystnej historii kredytowej, może być przydatna inna opcja. Na rynku pożyczek są firmy, udzielające chwilówek online bez weryfikacji za pośrednictwem rejestru BIK. Takie propozycje mogą stać się naprawdę ostatnią deską ratunku. Pożyczka dla zadłużonych. Sprawdź, gdzie możesz zaciągnąć pożyczkę dla zadłużonych. Poznaj opinie i dowiedz się więcej.

W poszukiwaniu prawdziwego ciała

Choć trudno znaleźć bardziej dostępny obiekt badań niż ciało człowieka, jego dawne przedstawienia są zaskakująco mało zręczne – i to nawet w epoce, w której znane już było malarstwo realistyczne. Co kryje się za tą dziwną manierą?

Gdy przegląda się starożytne teksty anatomiczne – czy to europejskie, czy to azjatyckie – zwraca uwagę przede wszystkim rażący brak realizmu przedstawień ludzkiego ciała. Jest to zastanawiające: wydawałoby się, że posiadamy nie tylko znakomity wręcz dostęp do ludzkiego ciała, ale też i potężną motywację, aby je jak najlepiej poznać. Opis struktur anatomicznych to zadanie o znacznie innej wadze niż klasyfikowanie galaktyk albo struktur geologicznych: to sprawa, zupełnie dosłownie, życia i śmierci.

Wewnętrzny kanon

Spójrzmy na Huangdi neijing („Wewnętrzny kanon żółtego cesarza”) – najstarszy zachowany do dzisiejszych czasów chiński podręcznik medyczny. Jest to potężne dzieło, składające się z dwóch głównych części: Suwen, omawiającej podstawy teoretyczne i diagnostyczne chińskiej praktyki medycznej, oraz Lingshu, w której szczegółowo dyskutowana jest akupunktura. Szacuje się, że Kanon został skompletowany w II w. p.n.e., jednak najstarsza wzmianka o tym traktacie pochodzi dopiero z II w. n.e.. Dziś „standardowa” edycja, opublikowana w XI w., opiera się na tej, którą w 762 r. n.e. wydał urzędnik cesarski Wang Bing. Te uwagi chronologiczne są o tyle istotne, że jeśli zestawi się występujące w tym tekście ryciny ze sztuką chińską z tego samego okresu, uderza wyraźny rozdźwięk pomiędzy sprawnością artystyczną ówczesnych malarzy a prostymi, chciało by się wręcz powiedzieć: „topornymi” rysunkami w Kanonie.
Sztuka malarska rozwijała się w Chinach w zupełnie innym tempie niż w Europie. Chińczycy już w czasach dynastii Tang (618-907) malowali – zwłaszcza naturę, ale też i ludzkie ciało – w stylu, który my z perspektywy europejskiej określilibyśmy prawdopodobnie jako naturalistyczny. Ilustrują to choćby obrazy, które w X wieku malował Dong Yuan: jego łagodne pejzaże przedstawiające chińską wieś nie różnią się wyraźnie od tego, co tworzyli mistrzowie pejzażu europejskiego pokroju Johna Constable’a: są to nieudziwnione formalnie, realistyczne, doskonale odwzorowujące detal przedstawienia. Dong Yuan starannie odwzorował wszystkie liście na powiewających w wietrze gałęziach z precyzją, ale i artystyczną lekkością. W Europie w tym czasie sztuka malarska wciąż była w zarodku.

Jeszcze bardziej spektakularny rozdźwięk pojawia się w wiekach, które w Europie określamy jako późne średniowiecze. W XIII i XIV wieku europejscy malarze, tacy jak Giotto, Fra Angelico czy Uccello, stawiali dopiero pierwsze kroki na drodze do przedstawiania realistycznych ciał ludzkich, żywej mimiki czy przekonującego odwzorowania przestrzeni. W Chinach tymczasem powstawały już obrazy takie, jak „Wczesna jesień”, którą namalował w XIII w. Qian Xuan: lekkie, impresyjne, a przy tym hiperrealistyczne w detalach przedstawienie łąki. Artyści zdolni do tak wyrafinowanego operowania formą powinni być – jak się zdaje – zdolni przedstawić kształty ludzkiego ciała z niebywałą wiernością. Tak jednak nie było. Figury ludzkie w chińskich traktatach medycznych, również w wydaniach ilustrowanych w XIII czy XIV wieku, są niebywale mało realistyczne i wyglądają tak, jak gdyby rysował ją 5-latek: groteskowo zniekształcone, z gigantycznymi, prostokątnymi korpusami i kończynami, które żadnym sposobem nie mogłyby być anatomicznie realistyczne. Dlaczego właściwie tak jest? Wiemy, że nie były to braki warsztatowe – co więc spowodowało tak specyficzny stosunek do ciała ludzkiego?

Przełamać barierę bólu

Za dziwną nieobecnością realistycznej anatomii w tekstach medycznych, ale i dziełach artystycznych, kryje się przede wszystkim przyczyna czysto prozaiczna. Współczesny lekarz naprawdę potrzebuje wiedzy o przebiegu ludzkich nerwów, żył i tętnic; o kształcie śledziony i teksturze przepony – dla jego wyleczenia może być wszak niezbędna interwencja chirurgiczna. Przed wynalezieniem znieczulenia ogólnego – co nastąpiło w XIX wieku – operacji na ludzkich organach wewnętrznych w zasadzie nie dokonywano, chyba tylko w sytuacji absolutnie krytycznej, z wątłą nadzieją, że może to kogoś uratować przed śmiercią.

Drugą tego przyczyną, obok kwestii znieczulenia, był brak współczesnej antyseptyki, która narodziła się również dopiero w XIX wieku: przed „stuleciem chirurgów” naruszenie ludzkiej powłoki cielesnej było zawsze aktem wybitnie ryzykownym. W praktyce – ktokolwiek oglądał wnętrze ludzkiego ciała przed XIX wiekiem, miał do czynienia albo z człowiekiem martwym, albo wkrótce martwym. Organy wewnętrzne pozostawały zakryte, a ich odkrycie nie wróżyło nic dobrego. Częściowo tłumaczy to niechęć, jaką przez długie lata odstręczała środowisko medyczne wobec sekcji zwłok – choć nie bez znaczenia są oczywiście aspekty ideologiczne i religijne tej niechęci. Tak czy inaczej: zstępowanie do wnętrza ludzkiego ciała – choć jest ono tak nam bliskie ­– następowało w dziejach ludzkości powoli i z wielkimi oporami.

Anatomia symboliczna

To jednak chyba nie bariera bólu i ryzyka sprawiła, że chińskie podręczniki anatomiczne zawierają tak specyficzne przedstawienia ciała ludzkiego. Zacznijmy od tego, że były to – podobnie jak dzisiejsze podręczniki – dzieła pisane z nastawieniem pragmatycznym, mające uczyć medyków ich fachu. Zawarte w nich ilustracje nie były tworami artystycznymi, lecz edukacyjnymi. Mówiąc językiem współczesnym: raczej infografikami niż dziełami malarskimi. Ich zadaniem było przekazywanie takiej wiedzy, jaka była wówczas potrzebna lekarzom, aby leczyć zgodnie z bieżącym stanem wiedzy fizjologicznej, anatomicznej i medycznej. A jaka ona była? Wystarczy zajrzeć do samych ksiąg, o których mówimy, aby się przekonać, że ciało ludzkie nie jest w nich obiektem tego samego typu, co ciało żaby czy ważki (tak wspaniale przedstawionych u Qian Xuana). To obiekt święty, realizujący w sobie niebiański porządek.
Ciało ludzkie, uczy, Kanon Żółtego Cesarza, jest jak Cesarstwo. Najwyższym władcą jest oczywiście serce; płuca są zaś dwoma jego najwyższymi urzędnikami cesarskimi. Struktura ludzkiego ciała jest symboliczna, a przy tym logiczna i zorganizowana nie według kształtów, lecz sensów i idei. Fizyczny kształt płuca jest nieistotny; istotna jest raczej funkcja, jaką pełni ono w Kosmosie ludzkiego ciała. Ma to oczywiście przełożenie na praktykę medyczną. Krótko mówiąc – szczegółowy kształt, jaki ma ludzka miednica, ludzka krtań czy wątroba, nie mają tak naprawdę znaczenia, ponieważ zarówno proces diagnostyczny, jak i terapeutyczny, nie dokonuje się przede wszystkim na płaszczyźnie materialnej formy ciała ludzkiego.
Krótko mówiąc, klasyczna anatomia chińska nie była nauką o kształtach i formach, lecz o sensach o powiązaniach, a wysoce uproszczony diagram anatomiczny stanowi odpowiedni sposób pokazania tych sensów. Podobnie zresztą, o czym była mowa wyżej, rozwijała się medycyna europejska, jednak dopiero w XVI i XVII wieku, ze względów tyleż merytorycznych, co filozoficznych i artystycznych, anatomia w Europie skoncentrowała się na formie, kształcie i fakturze.

Łukasz Lamża

Skip to content