Zabawa u Parta – Wielkie Pytania

Zabawa u Parta

Zdradzę maniactwo Michała, o którym zapewne nie wszyscy wiedzą. Michał uwielbia zabawiać się językiem.

Rodzinę i bliskich znajomych, zwłaszcza tych o abstrakcyjnym, jak jego, poczuciu humoru, potrafi dręczyć do upadłego pytaniami lub wtrąceniami. Spróbuję na przykładzie pokazać, o co chodzi.
Rozmówca X1: – Przedstawię nowe ustalenia.
Michał: – Czyje usta? Lenia?
Rozmówca X2: – Chcę kupić te skóry.
Michał: – I z kury, i z koguta.
Rozmówca X3: – Coś tam ciągle rozbijają.
Michał: – Nieprawda! Raz ją, raz mnie.
Rozmówca X4: – To była prawdziwa partyzantka.
Michał: – Ale kanibale…
Rozmówca X5: – Ona jest uparta.
Michał: – U kogo? Też coś, takie starożytne towarzystwo.
Ostrzegam przed przyłączeniem się do tej zabawy. Jak ktoś zasmakuje, nie ma odwrotu.
Inny przejaw maniactwa językowego: wzorem zwyczajów domu rodzinnego Michał trzaśnie czasem wierszykiem. Na przykład przy stole – ni z tego, ni z owego.

Żenia
Miała Żenia marzenie,
Że się z Żenią ożenię,
Nie wiedziała Żenia, że nie.

Innym razem z kolei:

Król i Anonim
Co za żarty,
szkoda karty –
rzekł dziejopis dbały –
na niej przecie
dwór i kmiecie
z takim pięknym inicjałem
pracowicie opisałem.
A król na to lodowato:
Całuj ty mnie
Anonimie.
Albo okazyjnie – na prezentach pod choinkę:
Nierozłączna para taka
Ona i Sobaka.
Trzy razy dnia
na spacer gna.
Spacer się liczy,
chociaż on na smyczy,
a ona zgarnia,
co nabrudzi psiarnia.
Są w sobie zakochani
Pies i Jego Pani.

Na koniec jeszcze zdradzę, że zwłaszcza tym ostatnim rytuałem tradycji rodzinnej Jubilat zdołał już zarazić wnuczkę swojej siostry. I tyle donosów. ©

Prof. MAŁGORZATA GŁÓDŹ, fizyk, pracuje w Instytucie Fizyki PAN, współpracuje z Centrum Kopernika. 

Skip to content